Całkiem niedawno byłem na otwarciu Renament – Gastrobar, a już w sobotę w ramach ogólnoświatowego Restaurant Day właściciele zaplanowali Hummus Bar. Nie znam innego lokalu w Kielcach, który podaje hummus. Jeżeli nie wiecie co to hummus to polecam inny tekst.

Po przyjściu w lokalu nie było nikogo. Z upływem czasu gości jednak przybywało. Na początku skusiłem się na krem z dyni na winie z gruszką, którego jeszcze nie jadłem a słyszałem dobre opinie. Po zjedzeniu w pełni je potwierdzam – bardzo smaczna zupa. Później przyszedł czas na bohatera wieczoru – hummus i białe wino na koszt lokalu. Zamówiłem danie dodatkowo z sałatką i falafelami. Całość zajęła aż 3 talerze. Na jednym były trzy rodzaje hummusu – pomidorowy, ostry i ziołowy. Posypane były pestkami granatu i ciecierzycą, polane oliwą. Towarzyszyły im także warzywa i falafele. Na drugim talerzu znajdowało się pieczywo i sałatka. Takie sałatki pamiętam z Tunezji (kuskus, kolendra, pomidory koktajlowe i chyba mięta). Trzeci talerzyk był deserem. Zawierał hummus na słodko z orzechami włoskimi i słodkim pieczywem. Za cały zestaw (hummus, falafele, sałatka i pieczywo) zapłaciłem 20 zł. Zupa dyniowa to wydatek 6 zł. Nadal trzymam kciuki za “renamentowców”, bo jedzenie pierwsza klasa.

dyniowa

Krem z dyni

hummus

Humus z falafelami

hummus

Hummus