Szukając ciekawych miejsc w Tarnowie trafiłem na ciekawostkę. Stara łaźnia miejska, a wcześniej żydowska mykwa wydała się obiektem interesującym. Informacja o tym, że znajduje się tam restauracja sprawiła, że wybraliśmy to miejsce na posiłek. Po wizycie dowiedzieliśmy się również, że lokal był po Kuchennych Rewolucjach Magdy Gessler co zaciekawiło nas jeszcze bardziej.

Lokalizacja

Restauracja Stara Łaźnia w Tarnowie znajduje się jak się można domyślić w budynku dawnej łaźni żydowskiej (mykwy), a później miejskiej. Budynek trudno jest pominąć bo wyróżnia się architekturą, a zlokalizowany jest przy Placu Więźniów KL Auschwitz 1 (Tarnów, małopolskie). Wejście do budynku znajduje się od strony pomnika upamiętniającego pierwszy transport więźniów do Oświęcimia.

Restauracja znajduje się na piętrze więc bądźcie gotowi na pokonanie kilkunastu schodów. Pierwsze wrażenie po wejściu do budynku nie jest zbyt ciekawe, ale po wejściu na górę jest lepiej.

Wokół placu jest sporo uliczek, gdzie można zaparkować swój samochód. My przyszliśmy na piechotę z okolic Rynku, gdzie znaleźliśmy miejsce parkingowe na czas zwiedzania Tarnowa.

Lokal otwarty jest tylko od piątku do niedzieli, odpowiednio od 12.00 do 22.00, 23.00 i 21.00.

Historia obiektu

Izraelicka Łaźnie Ludowa w Tarnowie powstała w 1902 roku i jest zbudowana w stylu mauretańskim. Wcześniej istniała mykwa na Placu Rybnym. Posiadała ona dwa wejścia, ale główne znajdowało się od strony zachodniej. Na parterze znajdowała się przebieralnia, kasy, baseny z ciepłą i zimną wodą, mykwa czy łaźnie parowe. Na drugim piętrze mieściły się natomiast rozbieralnie, mieszkania służbowe, fryzjer i zbiornik na zimną wodę.

W 1940 roku budynek został wykorzystany przez Niemców do koncentracji ponad 700 osób przed wywiezieniem ich do Oświęcimia. Po II Wojnie Światowej znajdowała się tam przez pewien czas łaźnia miejsca, a pod koniec XX wieku budynek przeszedł w prywatne ręce.

Pomimo ciekawej architektury jest on dość mocno oszpecony reklamami.

Wnętrze

Wnętrze restauracji nie jest nowoczesne, ale ma swój klimat. Ja miałem wrażenie, że się przeniosłem w czasie. My zajęliśmy miejsce przy oknie, aby podziwiać to co dzieje się na zewnątrz. Podczas naszej wizyty, część sali była oddzielona – prawdopodobnie pod jakąś imprezę zamkniętą.

Stara Łaźnia – Kuchenne Rewolucje

Restauracja Stara Łaźnia brała udział w Kuchennych Rewolucjach Magdy Gessler (sezon 16). Wcześniej lokal nazywał się 1,2,3 i łączył domową kuchnię z dyskoteką. Magda Gessler zwróciła uwagę na historię miejsca i potrzebę nawiązania do niej w nowym lokalu. Wprowadziła ona do karty dania, które w większości obecne są do dzisiaj. Rewolucję można uznać za udaną, a wizyta restauratorki po kilku tygodniach potwierdziła wprowadzone zmiany.

Co w ofercie?

Pomimo tego, że ja spodziewałem się kuchni żydowskiej to karta jednak jest różnorodna, a do wspomnianej kuchni nawiązują głównie dania z Kuchennych Rewolucji. Wśród nich warto wymienić tatar ze śledzia, Gefilte fish, Czulent czy paschę. Oprócz nich znajdziecie w karcie również dania streetfoodowe. Są burgery, jest kebab i sporo innych ciekawostek. Szkoda, że kuchnia żydowska nie jest szerzej reprezentowana. Przeglądając internet znalazłem informację, że kiedyś podawane były tam także gęsie pipki, które uwielbiam, ale podczas naszej wizyty w karcie ich już nie było.

Co wybraliśmy

Starą Łaźnię odwiedziliśmy po całym dniu zwiedzania. Apetyt mieliśmy duży i postanowiliśmy zaspokoić go:

  • zestaw przystawek Magdy Gessler – 26 zł
  • Czulent – 31 zł
  • Schabowy Gigant wg Magdy Gessler – 32 zł
  • Nuggetsy z frytkami – 17 zł
  • Pascha

Jak wrażenia?

Zacznijmy po koleji. Zestaw przystawek Magdy Gessler zawierał w sobie 3 elementy – figi faszerowane serkiem, tatar ze śledzia oraz karpia po żydowsku. Figi były smaczne, karp w galarecie smaczny, ale mało karpia w stosunku do galarety. Tatar był ciekawym przeżyciem bo w jego smaku wyczuwalne były nuty, które nie zawsze łączymy ze śledziem. Były rodzynki, orzechy, przyprawa piernikowa – ogólnie ciekawe. Jak za 26 zł to nie była to porcja duża, ale na jedną osobę w porządku. Gorzej jeśli chcecie wziąć zestaw dla kilku osób – wtedy figami podzielicie się tylko w parze.

Nuggetsy z frytkami to był pomysł Zuzi. Musze je pochwalić bo smaczne, chrupiące, a frytki jak domowe – zjedliśmy wszystkie. Kolejnym daniem był schabowy Gigant wg Magdy Gessler. Był duży i podawany z ziemniakami i kapustą zasmażaną. Ten jednak, który my trafiliśmy był dość żylasty. Może to kwestia karkówki, a może złego rozbicia, ale nie było łatwo go zjeść całego, pomimo, że w smaku był w porządku.

Kolejnym daniem był czulent. To danie jednogarnkowe i typowo żydowskie. Pieczona kasza z mięsem i dodatkami, a na wierzchu pieczone jajko i połowa śliwki (morela by się sprawdziła moim zdaniem lepiej). Całość ciekawa w smaku i sycąca. Na deser zamówiliśmy jeszcze paschę. Smaczna, pełna bakalii i sycąca.

Stara Łaźnia to miejsce z ogromnym potencjałem. Rewelacyjne miejsce z ciekawą historią i interesujący pomysł na kuchnię z jednej strony, ale wygląd wnętrza budynku (przed wejściem do lokalu) i “szyldozy” na zewnątrz odstrasza. Mimo to warto tam zajrzeć bo ma miejsce swój specyficzny, ale ciekawy klimat!

PS w lokalu możecie zaopatrzyć się w robione na miejscu przetwory. Do dyspozycji gości są różnorodne konfitury, ale także bigos czy pasty do smarowania kanapek.

W naszej karierze nie odwiedziliśmy zbyt wielu lokali po Kuchennych Rewolucjach. Wśród nich znalazły się kielecki American Home, Grande Cozze oraz ostrowiecka Gospoda Jagoda.