Bordeaux nie było nigdy na szczycie listy moich miejsc do odwiedzenia. Tanie loty potrafią jednak zmotywować do odkrycia niespodziewanych lokalizacji. Bordeaux na weekend, to pomysł bardzo dobry, a dlaczego to opiszę Wam za chwilę.

Spędziłem w podróży cztery dni, ale na zwiedzanie miasta i okolicy miałem pełne dwa (przyleciałem pierwszego dnia około 23, a wylot miałem czwartego dnia o 6 rano). Czy to wystarczający czas na zwiedzenie wszystkiego? Zdecydowanie nie! Myślę, że jeden dodatkowy dzień na pewno by się przydał!

Moja wizyta miała miejsce pod koniec listopada. Pogoda w Bordeaux była lepsza niż w Polsce. Temperatury w nocy zbliżały się do zera stopni C, a w dzień były w granicach 8. W ciągu dwóch dni deszcz padał przez około 2 godziny, a reszta pobytu upłynęła przy zmiennej aurze – chmury i słońce na zmianę. Zapraszam do Bordeaux na weekend!

Lokalizacja i dojazd

Bordeaux to miasto położone w południowej Francji w regionie Nowa Akwitania. Oddalone jest ono od Paryża o niecałe 600 kilometrów, a od granicy z Hiszpanią o 220 kilometrów. Miasto leży nad rzeką Garoną, a dostać się do niego możecie samochodem, pociągiem i samolotem (port lotniczy Bordeaux-Mérignac). Ja wybrałem tę ostatnią opcję, korzystając z połączenia liniami Ryanair z Krakowa.

Historia miasta

Historia miasta sięga starożytności. Pierwotnie było to rzymsko-celtyckie miasto, znane jako Burdigala. Przez lata zmieniało ono właścicieli. Było w rękach biskupstwa, Wizygotów czy Franków, a podczas obu Wojen Światowych było siedzibą rządu tymczasowego Francji. W całym mieście znajdziecie ślady pochodzące z różnych okresów historycznych. Jednym z ciekawszych i najstarszych jest amfiteatr pochodzący z czasów rzymskich.

Bordeaux dzisiaj – moje wrażenia

Na pewno wiem, że było to za mało czasu (pełne dwa dni na miejscu), ale wystarczająco, żeby miasto polubić. Piękna starówka wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, Cite du Vin – Miasto wina – interesujące i imponujące centrum, w którym dowiecie się wszystkiego o tym trunku, czy też pyszne lokalne ostrygi i lokalne wypieki, to tylko niektóre z powodów, dla których warto miasto odwiedzić.

Bordeaux to miasto, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Architektura i całe centrum zbudowane z białego, lokalnego kamienia wygląda niesamowicie. Prezentowało się ono pięknie, zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy. Każdy znajdzie tam coś dla siebie, a specyficzny klimat sprawi, że będziecie chcieli tam wrócić!

Bordeaux to miasto zróżnicowane kulturowo, ale dzięki temu tętni życiem. Spacerując jego ulicami, traficie na lokalne Canele, turecką kawiarnię czy też azjatycki bar – to tworzy niepowtarzalny klimat.

Odwiedzając Bordeaux na weekend na pewno nie będziecie zawiedzeni!

Zakwaterowanie i transport

W Bordeaux możecie wybierać spośród ogromnej liczby hoteli, hosteli i mieszkań. Ciekawą ofertę mają także położone poza miastem winnice. W wielu z nich możecie zostać na noc. Moim wyborem na pobyt w Bordeaux był Hotel Ibis Budget Aeroport. Znajduje się on przy lotnisku i podróż autobusem do centrum trwa około 50 minut, ale… Mój samolot lądował w Bordeaux o 23, a lot powrotny miałem o 6 rano. Doszedłem do wniosku, że dla własnej wygody będzie to najlepsze rozwiązanie. Mój plan wyjazdu zakładał zwiedzanie przez cały dzień, dlatego około godziny 7 opuszczałem hotel, a wracałem do niego w godzinach późno wieczornych.

O samym hotelu nie będę się rozpisywał za długo. Ibis Budget wchodzi w skład światowej sieci hoteli Accor i standard jest tam w miarę na stałym poziomie. Nie ma on super wygodnych pokoi, ale ma wi-fi, prysznic, wygodne łóżko i tyle mi wystarcza. Za 3 noclegi bez śniadań zapłaciłem około 500 zł.

Podczas mojego pobytu w tym mieście najcześciej zdarzało mi się jeździć autobusem, na drugim miejscu były tramwaje, a na podmiejskie wycieczki pociąg sprawdził się doskonale! Komunikacja miejska „spięta” jest w jeden system – Transports Bordeaux Métropole. We wszystkich jego środkach transportu obowiązują te same bilety.

Mają one postać kart zbliżeniowych i trzeba za każdym razem zbliżyć je do kasownika. Bilety te można doładowywać (do 10 przejazdów). Jeden bilet kosztuje 1,7 Euro i uprawnia do godzinnej jazdy dowolnym środkiem transportu (czas liczony jest od pierwszego skasowania). W ramach tego biletu możemy się przesiadać, za każdym razem pamiętając o „skasowaniu” biletu. Kupując większą ilość biletów oszczędzamy pieniądze. Przy dwóch, płacimy 3 Euro (1,5 Euro za bilet), a przy dziesięciu 13,70 Euro (1,37 Euro za bilet).

Kupując Bordeaux CityPass macie komunikację miejską w cenie, bez limitu. Co ważne, karta ta uprawnia też do darmowych wejść do muzeów i niektórych atrakcji – jest to fajny produkt dla turystów – idealny na wycieczkę do Bordeaux na weekend.

Więcej przeczytacie w tekście Transport w Bordeaux.

UNESCO

Spora część „starego miasta” w Bordeaux wpisana jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Informacje o tym fakcie znajdziecie w wielu miejscach w mieście. Wpisane ono zostało na listę, aby uhonorować unikalne dziedzictwo kulturowe miasta i niezwykłą architekturę. Na prestiżowej liście znajduje się 1810 hektarów, co daje prawie połowę powierzchni miasta. Znajdziecie tam prawie 350 zabytków!

Co warto zobaczyć podczas wyjazdu do Bordeaux na weekend?

Wszystko zależy od tego, jak dużo macie czasu. Myślę, że bez problemu w mieście i okolicy znajdziecie atrakcje na co najmniej tydzień zwiedzania. Ja mam dla Was to, co udało mi się zobaczyć podczas dwóch dni pobytu w mieście. Na pewno zaniedbałem temat muzeów, a słyszałem, że niektóre z nich warto odwiedzić. Niestety jednym z dni mojego pobytu był poniedziałek, a tego dnia większość placówek jest nieczynna.

Stare miasto

Tak jak Wam już pisałem, centrum Bordeaux wpisane jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To powinien być wystarczający dla Was powód, aby je odwiedzić. Co najbardziej mi się tam podobało? Oczywiście architektura – kościoły i kamienice robią ogromne wrażenie na zwiedzających, zachwycają też wąskie uliczki poprzecinane niewielkimi placami, na których czekają na nas restauracyjne i kawiarniane ogródki.

Wszystkie domy w centrum zbudowane są z białego kamienia, co nadaje budowlom jednolity styl, pomimo tego, że często diametralnie się od siebie różnią. Spacerując po starym mieście, warto się zgubić i pochodzić po uliczkach, które zaprowadzą nas w ciekawe, nieoczekiwane miejsca.

Spójrzcie sami!

Spacer nad Garoną

Rzeka Garona dzieli Bordeaux na dwie części. Większość zabytków i atrakcji znajduje się na lewym brzegu rzeki. Wzdłuż rzeki biegnie piękna promenada, która tętni życiem. Znajdziecie tam biegaczy spacerowiczów i rowerzystów – miejsce idealne do codziennej aktywności.

Spacerując nad wodą możecie dojść nawet do Cite du Vin, o którym za chwilę. Warto także wybrać się na prawy brzeg rzeki (za pomocą jednego z mostów lub tramwaju wodnego) aby podziwiać panoramę miasta zza wody.

Na samej rzece znajdują się kilka mostów, ale na dwa warto zwrócić szczególną uwagę. Pierwszy z nich (pierwsze zdjęcie) to most zwodzony imienia Jacquesa Chabana-Delmasa. Mierzy on 575 metrów długości i 77 metrów wysokości. Środkowa jego część podnosi się do góry w celu przepuszczenia statków. Jest to największy ruchomy most w Europie

Drugim ciekawym mostem jest znajdujący się na trzecim zdjęciu Kamienny Most (Pont de Pierre). Ten mierzy 487 metrów długości i powstał w 1822 roku

Cite du Vin

Mogę założyć, że słysząc o Bordeaux jednym z pierwszych skojarzeń będzie wino! Nie ma co się dziwić, bo region ten jest uznawany za światową stolicę tego trunku. To właśnie stąd pochodzą najlepsze wina świata. W Bordeaux znajduje się miejsce, w którym o winie dowiecie się wszystkiego, w ciekawej formie – Cite du Vin.

Można by powiedzieć, że jest to muzeum wina, ale tak nie jest. Nie ma tam eksponatów, starych butelek i kawałków beczek. Cite du Vin to bardziej Centrum Wina. Tak jak Centrum Nauki ma różnorodne stanowiska, na których poznajemy zasady działania przez eksperymenty i plansze tak w Cite du Vin poznacie różne etapy produkcji wina, jego historię ale także elementy, które składają się na to, że wino jest tym, czym jest – smak, zapach, tekstura i inne!

Wystawa w Cite du Vin dostępna jest do zwiedzania dla wszystkich (również z wózkiem dacie sobie bez problemu radę). Na jej zwiedzenie powinniście zarezerwować około 2-3 godziny. Przy wejściu dostaniecie Audioprzewodnik, który w wybranym przez Was języku (z tych dostępnych) opowie Wam o każdym elemencie wystawy. Polskiego brak, ale angielski sprawdził się w moim przypadku bardzo dobrze.

Więcej informacjo i tym miejscu czeka na Was w artykule o Cite du Vin.

Marche des Capucins

Jest to największy stały targ w Bordeaux. Posiada około 80 stoisk, które zlokalizowane są zarówno w hali jak i na zewnątrz. Podobno pierwszy targ w tym miejscu miał miejsce w 1749 roku, a sto lat później powstało zadaszenie. Targ czynny jest codziennie, oprócz poniedziałków od 5.30 do 14.00. Godziny mogą wydawać się dziwne, ale uwierzcie, że nawet w niedzielę o 7 rano znajdziecie tam klientów.

Co można kupić na targu? Nie jest to zwykły bazar. Oprócz regionalnych produktów takich jak owoce morza, wędliny, sery, kwiaty, warzywa czy owoce na terenie targu znajdują się także restauracje i kawiarnie. Podobno w soboty i niedziele przychodząc po 11.00 bez rezerwacji stolika szanse na konsumpcję są bardzo znikome.

Pałac Gallien – rzymski amfiteatr

Skąd rzymski amfiteatr na wybrzeżu francuskim? Tak jak pisałem, Bordeaux było początkowo rzymskim miastem. Amfiteatr powstał prawdopodobnie w II wieku naszej ery i mógł pomieścić 22 tysiące osób. Dzisiaj pozostały z niego już tylko ruiny. Przechodząc obok nie trudno je zauważyć. Możecie obejrzeć je od dwóch stron, a pomimo niewielkiego rozmiaru dzisiaj to robią wrażenie skalą obiektu w przeszłości. Ruiny są ogrodzone i można je oglądać z pewnego dystansu. Nie ma biletów wstępu.

Wieża Pey Berland

Pey Berland był arcybiskupem w Bordeaux żyjącym na przełomie XIV i XV wieku. To właśnie z jego inicjatywy powstała wieża zlokalizowana tuż przy katedrze. Jej budowa zakończyła się w 1550 roku i moim zdaniem jest dzisiaj jednym z najlepszych punktów widokowych w Bordeaux.

Wieża miała być dzwonnicą (odseparowaną od katedry, aby dzwony nie przenosiły na nią wibracji), ale nie wystarczyło na początku pieniędzy na wyposażenie jej w dzwony. Te pojawiły się dopiero w 1851 roku.

Dzisiaj jest ona udostępniona dla turystów, którzy po pokonaniu 230 stopni mogą podziwiać piękną panoramę miasta. Jeżeli macie lęk wysokości to przeżycia dla Was będą gwarantowane. Pamiętajcie, że schody są dość wąskie i wejście na nie np. z dużym nosidłem może nie być łatwe. Drzwi prowadzące na platformę na samej gó®ze są również wąskie, ja musiałem zdjąć plecak, żeby się w nie zmieścić 🙂

Bilety na wieże kosztują 6 Euro, ale korzystając z Bordeaux CityPass macie je w cenie karty. Bilet rezerwujemy online wybierając konkretną godzinę wejścia.

Katedra Bordeaux

Mówi się, że jest to najpiękniejszy kościół w mieście! Na pewno robi spore wrażenie. Nie udało mi się wejść do środka, jakoś zawsze byłem w okolicy gdy była zamknięta. Właściwie jest to archikatedra prymasowska pw. św. Andrzeja Apostoła i powstała w 1096 roku, ale obecny jej wygląd pochodzi z XIV wieku.

W niedzielę odbywał się przy niej targ staroci, na którym można było kupić różnorodne mniej i bardziej ciekawe przedmioty.

Czego spróbować w Bordeaux?

Jednym z najbardziej charakterystycznych wyrobów z Bordeaux są Caneles. Jadąc do Bordeaux na weekend musicie ich spróbować. Pierwotnie prawdopodobnie był to chleb/ciasto wyrabiane z mąki i żółtek, a dopiero w XX wieku nieznany cukiernik dodał do niego wanilię i rum i ponownie spopularyzował caneles. Swoją nazwę zawdzięczają prawdopodobnie swojej falowanej formie. Nazwa spopularyzowana została dopiero latach osiemdziesiątych XX wieku, kiedy wypieki te zaczęły przeżywać swój renesans.

Ilość sklepów, gdzie możecie je kupić, liczona jest w tysiącach i znajdują się one nie tylko w Bordeaux, ale i w całej Francji, jak i za granicą! Możecie spotkać się czasem z pisownią cannele, ale nie jest to błąd. Więcej o nich w tekście Canele – francuski przysmak.

O winie nie będę wspominał bo to oczywiste, że trzeba go spróbować, a jest w czym wybierać! Warto jednak wspomnieć o owocach morza, które znajdziecie w Bordeaux na każdym kroku. Z zatoki Arcachon pochodzą najlepsze ostrygi w całej Francji i je również Wam polecam! Po wielu poleceniach ja udałem się do restauracji La Cabane Cent Un. Zobaczcie sam w tekście jak było!

Mogę Wam podpowiedzieć, że w Bordeaux bardzo dobrze działa Too Good To Go. Jest to aplikacja, w której możecie odebrać niesprzedane danego dnia produkty spożywcze za 1/3 jej wartości. Skorzystałem kilka razy i byłem bardzo zadowolony!

Co w okolicy Bordeaux na weekend?

Okolica Bordeaux obfituje w ciekawe miejsca. Udało mi się odwiedzić tylko dwa, ale już wiem, że następnym razem lista ta będzie znacznie dłuższa!

Arcachon

Jednym z miejsc, które odwiedziłem było Arcachon. Jest to położony nad oceanem kurort, który w letnie miesiące przeżywa prawdziwe oblężenie. Na przełomie listopada i grudnia nie było tam dużo ludzi. Będąc na miejscu pospacerowałem po plaży oglądając ciekawe budynki.

Jednym z celów wizyty w Arcachon była wizyta na położonej niedaleko wydmie Pilat. Jest to najwieksza wydma w Europie, a z jej szczytu rozpościera się piękny widok na okolicę, ale… Trafiłem do Arcachon w niedzielę, ale w ten dzień autobusy i busy do wydmy nie kursują i nie da się na nią dostać! Nauczeni moim doświadczeniem, planujcie wizytę w inny dzień, bo podobno warto 🙂

Winnice

Bordeaux znany jest w świecie ze swoich winnic. Różnorodne firmy oferują wycieczki po winnicach, a ja zdecydowałem się wybrać jedno z takich miejsc i pojechał transportem publicznym. Wybór padł na Chateau Sant Ahon, która znajduje się w winiarskim regionie Medoc. To była bardzo udana wizyta pełna pasji i dobrego wina, połączona ze zwiedzaniem winnicy.

Więcej o tym miejscu przeczytacie w tekście Winnica Sant Ahon.

Bordeaux nocą

Z racji tego, że miałem mało czasu na miejscu to spacerowałem po mieście sporo po zapadnięciu zmroku! Bordeaux nabiera wtedy jeszcze więcej kolorów! Wiele budynków posiada iluminacje, który idealnie komponuje się ze stylem całego centrum. Nieważne czy macie ochotę na spacer wąskimi uliczkami czy bulwarem nad Girona to na pewno będziecie pod wrażeniem po zmroku!

Bordeaux na weekend – koszty

Spróbuję podsumować Wam koszty jakie poniosłem w związku z wyjazdem do Bordeaux na weekend, abyście mogli łatwiej zaplanować swój 🙂

  • Przelot Kraków – Bordeaux – Kraków (Ryanair z dwoma bagażami podręcznymi) – 121 zł
  • hotel Ibis Budget Airport (trzy noce bez śniadań) – 107 Euro
  • Ostrygi i lampka wina – około 12 Euro
  • Sok pomarańczowy w markecie – około 1-1,5 Euro
  • Bordeaux CityPass na 48h – 39 Euro
  • Canele – 0,7 – 1,8 Euro
  • Lokalne wino w sklepie bezcłowym na lotnisku – około 10 Euro