Będąc we Włoszech prawie w każdej restauracji dostaniecie grissini na przekąskę. Te dostępne w klepach są dobre, ale mało mają ze świeżością wspólnego. Trudno znaleźć takie, których skład zadowala, ale w końcu w jakiś sposób muszą na półce leżeć kilka miesięcy.

Grissini jest dobrym pomysłem na przekąskę, ale też smacznym daniem, które w połączeniu z ciekawymi sosami zadowoli naszych gości. Z podanej porcji składników wyjdzie Wam około 14 długich paluchów.

Składniki:

-25 g drożdży (1/4 kostki)

-140 ml ciepłej wody

-250 g mąki

-pół łyżeczki soli

-pół łyżki cukru

-2-3 łyżki oliwy

-przyprawy  do posypania – u mnie tarty ser żółty, sól morska, suszony czosnek w proszku i zioła dalmatyńskie (mogą być tez prowansalskie)

Zaczynamy od wymieszania drożdży z ciepłą wodą. Później mieszamy je z resztą składników (oprócz przypraw). Wyrabiamy ciasto (nie przejmujcie się jeśli będzie lekko klejące). Przykrywamy ciasto ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 30-40 minut. Powinno ono zwiększyć objętość co najmniej dwukrotnie.

Następnie ugniatamy ciasto raz jeszcze i formujemy podłużne wałeczki. Pamiętajcie, że podczas pieczenia powinny one urosnąć jeszcze dwukrotnie. Po uformowaniu pożądanego kształtu paluszki możecie posmarować wodą (lub jajkiem) za pomocą pędzelka. Dzięki posmarowaniu dodatków powinny się przykleić do ciasta. Pieczemy w 180 stopniach przez kilkanaście minut. Z piekarnikami bywa rożnie więc tu musicie oprzeć się na weryfikacji wizualnej (lekko brązowe).

Paluchy najlepiej podawać z sosami. Doskonale nadadzą się tzatziki, sosy majonezowe i wszelakie salsy i chutney.

Smacznego 🙂

grissini grissini grissini